10/09/2026
Kto ma prawo projektować nasze życie? Czy każdy może być dziś architektem wnętrz?
Rozmowa z Angeliką Smoktunowicz – dyplomowaną architektką wnętrz, właścicielką pracowni Smoktunowicz Design, od ponad 20 lat odpowiedzialną za projekty przestrzeni prywatnych i komercyjnych.
Redakcja: Czy każdy może dziś zostać architektem wnętrz?
Angelika Smoktunowicz:
Dziś niemal każdy może nazwać się architektem wnętrz. Wystarczy założyć profil w mediach społecznościowych, opanować program do tworzenia wizualizacji albo ukończyć kilkudniowy kurs. Problem polega jednak na tym, że możliwość posługiwania się określoną nazwą nie oznacza jeszcze posiadania wiedzy, kompetencji i doświadczenia potrzebnych do odpowiedzialnego projektowania.
Architektura wnętrz nie jest wyłącznie umiejętnością zestawiania kolorów, mebli i dekoracji. To dyscyplina wymagająca wiedzy o ergonomii, proporcjach, instalacjach, oświetleniu, materiałach, technologii wykonania, przepisach oraz bezpieczeństwie użytkowników. Ładne wnętrze można skopiować z fotografii. Dobrze zaprojektowane trzeba zrozumieć i świadomie zbudować.
Redakcja: Gdzie zatem kończy się dekorowanie, a zaczyna odpowiedzialność za przestrzeń?
Angelika Smoktunowicz:
Dekorowanie dotyczy przede wszystkim estetycznej warstwy wnętrza: kolorów, dodatków, tekstyliów czy stylizacji. Projektowanie zaczyna się znacznie wcześniej – od analizy potrzeb człowieka, jego codziennych przyzwyczajeń, ograniczeń oraz sposobu poruszania się i funkcjonowania w danym miejscu.
Odpowiedzialność zaczyna się wtedy, gdy podejmujemy decyzje dotyczące układu funkcjonalnego, komunikacji, instalacji elektrycznej i hydraulicznej, oświetlenia, zabudowy meblowej, odporności materiałów czy bezpieczeństwa użytkowania. Jeden źle przewidziany wymiar może utrudniać życie przez lata. Niewłaściwie zaplanowane światło wpływa na komfort, koncentrację i samopoczucie. Błędnie zaprojektowane instalacje generują kosztowne poprawki. Nieodpowiedni materiał może pięknie wyglądać na wizualizacji, lecz zupełnie nie sprawdzić się w codziennym użytkowaniu.
Architekt wnętrz nie projektuje więc wyłącznie pomieszczeń. Projektuje sposób, w jaki ludzie będą w nich żyć.
Redakcja: Czy kilkudniowy kurs może przygotować do wykonywania tego zawodu?
Angelika Smoktunowicz:
Kurs może być początkiem zainteresowania branżą, ale nie zastąpi kierunkowego wykształcenia, wieloletniej praktyki ani doświadczenia zdobywanego na budowach. Nie nauczy w kilka dni przewidywania kolizji wykonawczych, rozmów z instalatorami, rozwiązywania problemów technicznych czy ponoszenia odpowiedzialności za decyzje, których konsekwencje mogą kosztować inwestora dziesiątki tysięcy złotych.
Niestety branża została w dużej mierze zepsuta wizerunkowo i cenowo przez samozwańczych „architektów wnętrz”, którzy po kilkudniowych pseudokursach oferują głównie efektowne obrazki. Klient często dowiaduje się o różnicy dopiero podczas realizacji, kiedy okazuje się, że wizualizacja jest niewykonalna, dokumentacja niepełna, wymiary przypadkowe, a odpowiedzialność za błędy zostaje przerzucona na wykonawcę lub inwestora.
Problemem nie jest to, że ktoś chce się rozwijać albo rozpoczynać nową drogę zawodową. Problem zaczyna się wtedy, gdy niewielkie przygotowanie przedstawiane jest jako pełna kompetencja, a atrakcyjna grafika zastępuje wiedzę techniczną i odpowiedzialność.
Redakcja: Po czym klient może rozpoznać profesjonalistę?
Angelika Smoktunowicz:
Nie tylko po estetycznych wizualizacjach. Warto zapytać o wykształcenie, doświadczenie, zakres dokumentacji technicznej, zasady wprowadzania korekt, znajomość materiałów oraz sposób współpracy z wykonawcami. Profesjonalny projekt powinien prowadzić inwestora od koncepcji do realizacji i ograniczać liczbę przypadkowych decyzji na budowie.
Dobry architekt potrafi również powiedzieć „nie”, jeśli oczekiwanie klienta jest niefunkcjonalne, niebezpieczne lub niezgodne z technologią. Nie zgadza się na wszystko tylko po to, aby sprzedać usługę. Jego rolą jest proponowanie rozwiązań pięknych, ale również trwałych, wykonalnych i dopasowanych do konkretnego człowieka.
Redakcja: Kto zatem ma prawo projektować nasze życie?
Angelika Smoktunowicz:
Ostateczne decyzje zawsze należą do inwestora, bo to jego dom, potrzeby i codzienność. Rolą architekta nie jest narzucanie własnego stylu życia, lecz świadome przełożenie potrzeb klienta na funkcjonalną przestrzeń.
Prawo do wykonywania tego zawodu powinno iść w parze z pokorą, wiedzą i gotowością do ponoszenia odpowiedzialności. Wnętrze nie jest scenografią stworzoną do jednego zdjęcia. To miejsce, które każdego dnia wpływa na nasze zdrowie, relacje, odpoczynek, pracę i poczucie bezpieczeństwa.
Po ponad 20 latach pracy wiem, że dobry projekt nie krzyczy nazwiskiem projektanta. Opowiada o człowieku, dla którego powstał – i dobrze służy mu przez wiele lat.
Angelika Smoktunowicz
dyplomowana architektka wnętrz
Smoktunowicz Design – od koncepcji do realizacji
A Państwo, wybierając osobę do zaprojektowania swojego domu, pytają przede wszystkim o cenę i wizualizacje czy również o wykształcenie, doświadczenie oraz dokumentację wykonawczą?