21/09/2026
Jakoś zapragnęło mi się inaczej. Na płótnie. Wołają oleje. Ale jeszcze nie. Choć pewnie niebawem. Po cóż się opierać 🙂 a tym czasem akryl na płótnie. Poniżej jeszcze tekst, żeby było jaśniej. Choć najciekawiej jest słyszeć od Was, jak to rozumiane jest.
Ile piękna masz w sobie
Którego nie widzisz?
Mieszkając w szarym krajobrazie
ciągłych zachmurzeń i strat
Zatrzymaj się!
Wyczytam z ciebie zapis
Starożytny język opowiada o tobie historię
Jesteś tu już tyle żyć
Obciągnięty w skórę kosmiczny manuskrypt
Czytam w tobie świątynię
Nie każdy ją ma
Może nie w tym wcieleniu
Ale ty!
Ty masz wszystkie elementy
Tylko jeszcze nie wiesz
Przykrywa to trud i wstyd
Nie martw się
Jesteś już na miejscu
Widzę twoje zaciśnięte ręce
Zapłakaną i opuchniętą twarz
Daj, to już nie będzie potrzebne
Z ciemnego kokonu odwijam skrzącą kulę
Alchemiczny cud zadziewa się
Rozpakowuje
W samym środku niczego
Architektoniczny fenomen
Oddychający kwiat
Wybuchają fontanną ażurowe wsporniki
Stabilne i lekkie
Wiatr roznosi opowieści o „Ty”
Teraz już wiesz